wtorek, 17 lipca 2012

Dlaczego pracownik nie ma zielonego pojęcia o tym, co robi?


Pielęgniarka budzi śpiącego pacjenta – „proszę się obudzić, już czas, by zażył pan środek nasenny!”

Pewien nauczyciel został wychowawcą klasy uczniów uznanych za „opóźnionych w rozwoju”. Był jednak pasjonatem swojego zawodu i kochał pracę z dziećmi. Poświęcił się im bez reszty i po roku nauki kilku jego podopiecznych osiągnęło w ogólnoszkolnych testach wyniki wyższe, niż wielu uczniów z klas „normalnych”. Nauczyciel został czym prędzej zwolniony za odstępstwa od jedynie słusznego programu nauczania. Uznano, że jego postawa jest nieprawidłowa – coś jest nie tak, dzieci opóźnione w rozwoju nie mogą wszak uzyskiwać wyników wyższych, niż uczniowie zdrowi!




Czy zastanawiałeś się czasem, Drogi Czytelniku, dlaczego mnóstwo osób nie ma pojęcia o wykonywanej przez siebie pracy?

Jedno z ciekawych rozwiązań zawiera książka Zasada Petera. Dlaczego wszystko idzie na opak. Swego czasu trafiłem na nią w pokrytych kurzem zbiorach moich Rodziców.


Autor (na okładce wymienionych jest dwóch, ale książka napisana jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej), analizując problem pracowniczej niekompetencji, postanowił stworzyć nową dziedzinę wiedzy. Jest nią hierarchologia – przesycona sarkazmem i kpiną nauka o piramidzie stanowisk i wpływów we wszelkich organizacjach.

Przewodnim tematem książki jest zjawisko osiągania tzw. szczebla niekompetencji.

W największym skrócie wygląda to tak: pracownik rozpoczynający karierę zawodową stara się wykazać na zajmowanym przez siebie stanowisku. Jeśli jest naprawdę dobry, zostaje doceniony i awansowany. Jeśli na kolejnym stanowisku również jest dobry, czeka go kolejny awans… i tak do momentu, aż trafi na stanowisko, na którym jest kompletnie bezużyteczny. Wówczas nie zostanie już awansowany i jeśli tylko nie narazi się na zwolnienie, przez długie lata wykonuje pracę, do której się nie nadaje, i o której nie ma zielonego pojęcia. Ten stan rzeczy nazywa się Ostatecznym Obsadzeniem Stanowiska.

Jest to, rzecz jasna, tylko mglisty zarys hierarchologicznego ujęcia problemu. Podobno od zasady Petera nie istnieją wyjątki, a jeśli nawet, to są to wyjątki pozorne. W swych rozważaniach Autor uwzględnia wiele zjawisk pobocznych, jak zwolnienie z pracy, awans z powodów innych, niż kompetencja i wyniki itp.

Przede wszystkim jednak koncepcja hierarchologii zyskuje moje uznanie jako mniej lub bardziej humorystyczne uzasadnienie egzystencji tzw. „pniaków”, czyli pracowników kompletnie bezproduktywnych, nietwórczych i zacofanych, zajmujących nierzadko kluczowe w najróżniejszych przedsiębiorstwach stanowiska.

Pniak na wysokim stołku to udręka dla wszystkich zaangażowanych w funkcjonowanie firmy osób, kula u nogi postępu, skuteczny hamulec wszelkich rozwojowych inicjatyw. To nierzadko zmanierowany zgred, pozujący na wielki autorytet (i często traktowany jak mentor), którego jedyną namiętnością bywa złośliwe utrudnianie życia i rozwoju osobom młodym, ambitnym, i kreatywnym. Miałem nieprzyjemność poznać wiele takich osób, szczególnie na profesorskich stanowiskach uczelnianych.

Książka, napisana pogodnym, żartobliwym tonem jest ironiczną analizą wszelkich istniejących hierarchii. Choć raczej nie nadaje się na podręcznik akademicki, polecam ją wszystkim osobom zainteresowanym anatomią bzdury. A przede wszystkim – preferującym przewrotny, mocno ukorzeniony w poczuciu absurdu komizm.

Wybrane fragmenty: 

Niektórzy urzędnicy, osiągnąwszy ostateczne stanowisko, próbują zamaskować własną nieudolność, trzymając swych podwładnych w ciągłej niepewności. Urzędnikowi tego typu wręcza się raport pisemny, on odsuwa go na bok i mówi:
- Nie mam czasu na przedzieranie się przez tę makulaturę. Proszę mi to zreferować własnymi słowami i krótko.
Jeżeli zaś podwładny występuje z ustną propozycją, zwierzchnik przerywa mu w środku zdania:
- Nie mogę nawet zacząć o tym myśleć, dopóki nie da mi pan tego na piśmie.

albo: 

Osobliwe nawyki i tiki fizyczne ujawniają się zwykle wkrótce potem, gdy otrzymałeś wreszcie ostateczne stanowisko. Godnym uwagi przykładem jest Zacieranie Dłoni Heepa, tak ostro zaobserwowane i żywo opisane przez C. Dickensa. Wymieniłbym też takie nawyki, jak obgryzanie paznokci, bębnienie palcami o blat biurka, trzaskanie stawami palców, bawienie się piórem, ołówkiem i spinaczami, bezcelowe rozciąganie gumek z opakowań i strzelanie nimi oraz ciężkie wzdychanie bez żadnego specjalnego powodu. Przypadek SOOS (Symptomu Ostatecznego Obsadzenia Stanowiska – przyp. W.I.) często przechodzi niezauważony, ponieważ pacjent przybiera pozę wpatrywania się nieskończenie długo przed siebie. Niewprawni obserwatorzy skłonni są sądzić, że myśli on o straszliwej odpowiedzialności związanej z jego wysokim stanowiskiem. Ale hierarchologowie wiedzą swoje.

- powyższe fragmenty pochodzą z książki „Zasada Petera. Dlaczego wszystko idzie na opak”, w przekładzie Juliusza Kydryńskiego.

Peter, L.J., Hull, R. „Zasada Petera. Dlaczego wszystko idzie na opak”, Książka i Wiedza, 1973



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz