wtorek, 31 lipca 2012

Poligraf. O tzw. "wykrywaniu kłamstwa"



Fizjologia reakcji lękowych. Reakcja mobilizacyjna organizmu. 

Ludzki układ  nerwowy jest zbudowany z elektrycznie pobudliwej tkanki – w odpowiedzi na zmieniające się warunki zewnętrzne i wewnętrzne w układzie nerwowym pojawia się pobudzenie, utrzymujące ten układ w gotowości do najrozmaitszych reakcji. W sytuacji subiektywnie spostrzeganego zagrożenia organizm reaguje mobilizacją, którą zawdzięcza autonomicznemu układowi nerwowemu, a ściślej mówiąc – jego współczulnej (in. sympatycznej) gałęzi. Następstwem pobudzenia w tej części układu nerwowego jest występowanie szeregu procesów, które składają się na reakcję mobilizacyjną organizmu i przygotowują go do stawienia czoła niebezpieczeństwu – czyli do ewentualnej walki lub ucieczki. 


Wzorzec prawidłowej reakcji obronnej, o której mowa, jest taki: w odpowiedzi na spostrzegane zagrożenie następuje pobudzenie sympatycznej gałęzi autonomicznego układu nerwowego, wzrasta poziom adrenaliny i kortyzolu (tzw. „hormonów walki i ucieczki”) we krwi, co skutkuje ogólną mobilizacją ustroju. W związku z aktywnością współczulnej gałęzi autonomicznego układu nerwowego w organizmie pojawiają się następujące, istotne dla walki lub ucieczki zmiany:

- akcja serca ulega przyspieszeniu i rośnie ciśnienie tętnicze krwi – w sytuacji walki lub ucieczki mięśnie zmuszone będą do podjęcia nadzwyczajnego wysiłku, niezwykle ważne staje się więc wydajne i sprawne dostarczanie do komórek mięśniowych tlenu i substancji odżywczych. Stąd również przyspieszony oddech,

- źrenice rozszerzają się – zwiększa się ilość przyjmowanego światła, wzrok działa sprawniej, co ma znaczenie na wypadek ewentualnej walki czy ucieczki,

- wątroba uwalnia do krwiobiegu cukier, konieczny dla funkcjonowania mięśni,

- płyny ustrojowe wracają do krwiobiegu – zahamowane zostaje m. in. wydzielanie śliny - stąd suchość w ustach i gardle,

- ciało (głównie kończyny) pokrywają się wilgocią – wilgotną ręką łatwiej jest pewnie i mocno uchwycić broń lub część ciała przeciwnika (z drugiej zaś strony – wilgotne ciało jest śliskie i trudniejsze do uchwycenia przez przeciwnika…), łatwiej jest posługiwać się nią przy wspinaczce itd. Wzmożone pocenie umożliwia także sprawne chłodzenie organizmu, 

- wzrasta spoczynkowy tonus (napięcie) mięśni – mięśnie stają się napięte, w stałej gotowości do ewentualnego, nagłego wysiłku. 

Łatwo zauważyć, że opisane procesy ustrojowe pochodzą z wcześniejszych stadiów ewolucji człowieka i największe walory przystosowawcze miały w zamierzchłych czasach, kiedy walka i/lub ucieczka były częścią codzienności. Dziś rzadko kiedy zdarza nam się je w pełni wykorzystywać, ponieważ rzadko i coraz rzadziej jesteśmy zmuszeni do bezpośredniej walki lub ucieczki w ścisłym, dosłownym sensie. Niemniej jednak mechanizmy mobilizacyjne pozostały i są obecne w naszym codziennym życiu – to właśnie ich efekt odczuwamy jako lęk w codziennych sytuacjach życiowych i one stanowią fizjologiczny fundament reakcji lękowej. 

W dzisiejszych czasach, jak wspomniano, nieczęsto zdarzają się sytuacje na tyle krytyczne, by opisane komponenty reakcji mobilizacyjnej miały swoje właściwie zastosowanie. Jednak w odpowiedzi na najrozmaitsze (realne lub nie), zagrożenia wykazujemy pobudzenie według zawsze tego samego, podstawowego i nieco prymitywnego wzorca. 

Nietrudno zauważyć, że czekając na niezwykle ważny egzamin z filozofii czy ekonomii, a nawet botaniki, niepewny własnej wiedzy student oddycha szybciej i częściej (tzw. hiperwentylacja), poci się nadmiernie, z powodu nadciśnienia tętniczego robi mu się gorąco a czasem nawet boli go głowa, serce bije mu szybciej (tzw. tachykardia), mięśnie naprężają się jak przed walką, wilgotne dłonie drżą a w ustach robi się sucho. 

Jednak w przypadku egzaminu, zwłaszcza z wymienionych przedmiotów, trudno spodziewać się fizycznego starcia z egzaminatorem - w opisanej sytuacji walory przystosowawcze takiej reakcji są więc dalekie od pożądanych… W głowie robi się mętlik, przed oczami ciemno, wstyd podać egzaminatorowi mokrą i drżącą rękę, ze względu na suchość w ustach oddech jest nieświeży. Bywa, że występuje silna potrzeba wypróżnienia i zamiast na krześle, nasz student chętniej usiadłby na czymś zupełnie innym… Kiedy po egzaminie napięcie opadnie, żak może odczuć zmęczenie jak po ciężkim wysiłku fizycznym – to zasługa długotrwałego, nadmiernego napięcia mięśni szkieletowych. 

Uczucie, które w takiej sytuacji towarzyszy osobie przeżywającej stres, to właśnie lęk w czystej postaci, to jego silnie wyrażony komponent fizjologiczny. Warto dodać, że w związku z tak jednoznacznie fizjologicznym charakterem lęku łatwo jest wywołać go sztucznie – na przykład aplikując pobudzające środki farmakologiczne lub chemiczne, wpływające na aktywizację autonomicznego układu nerwowego – wie, o co chodzi ten, kto choć raz w życiu wypił zbyt dużo mocnej kawy. 

Co ciekawe, reakcja mobilizacyjna w opisanej formie występuje nie tylko w odpowiedzi na konkretne sytuacje zewnętrzne, może być wynikiem również mniej lub bardziej świadomych wewnętrznych konfliktów emocjonalnych - to zaś m. in. jest istotą każdej nerwicy.

Poligraf i "wykrywanie kłamstwa". 

Poligraf jest urządzeniem rejestrującym natężenie i przebieg podstawowych czynności fizjologicznych, najczęściej: ciśnienia krwi, tętna, elektrycznego przewodnictwa skóry (skóra spocona lepiej przewodzi prąd), czasem dodatkowo rytmu oddychania a w wyjątkowych przypadkach jeszcze innych funkcji. Biorąc pod uwagę to, co wyżej powiedziano o reakcji mobilizacyjnej, można więc sprowadzić działanie wariografu do wykrywania pobudzenia albo mobilizacji organizmu. 

U podstaw zastosowania poligrafu leży oczywiste założenie, że na pewne treści ludzie  reagują szczególnym pobudzeniem emocjonalnym. Jeżeli tak, to można spodziewać się, że badany, który jest podejrzanym (i faktycznie winnym) w jakiejś sprawie kryminalnej, będzie reagował szczególnym pobudzeniem na prezentowane, znane mu a związane ze zbrodnią, którą popełnił treści. Jak nietrudno się domyślić, jest to założenie bardzo ryzykowne, dlatego „wykrywacz kłamstw” zwykle nie jest urządzeniem, na którego wskazaniach tzw. „wymiar sprawiedliwości” opierałby się w formułowaniu wyroków. 

Procedura badania poligrafem jest w gruncie rzeczy bardzo prosta. Osoba badana jest „podłączana” do urządzenia a badający zadają jej różne pytania. Pytania podzielone są na kilka kategorii – m. in. na pytania neutralne (na przykład o dzisiejszą pogodę) oraz na pytania istotne (na przykład dotyczące użytego narzędzia zbrodni). Upraszczając – można spodziewać się, że na pytania związane ze szczegółami popełnionego przestępstwa winny podejrzany reagował będzie stresem i pobudzeniem psychofizjologicznym, pojawią się więc komponenty opisanej powyżej reakcji mobilizacyjnej a poligraf będzie mógł je zarejestrować. Niestety – wyniki badania „wykrywaczem kłamstw” mogą być dramatycznie zafałszowane przez najróżniejsze czynniki. 

Nie każda osoba odznacza się tym samym poziomem reaktywności emocjonalnej. Może więc zdarzyć się tak, że osoba niewinna zareaguje wielkim pobudzeniem zaś faktyczny przestępca nie zareaguje żadnym. Wystarczy, żeby niewinny podejrzany był osobą bardzo niestabilną emocjonalnie a sama sytuacja badania może być dla niego tak przerażająca, że będzie podskakiwał w fotelu słysząc pytanie o swoją ulubioną potrawę. Wyniki będą kompletnie bezużyteczne, jeśli na każde pytanie odpowiedź emocjonalna będzie wygórowana. 

Z drugiej strony – osoba niewrażliwa emocjonalnie (choćby psychopata), nie zareaguje pobudzeniem na żadne pytanie, nawet jeśli będzie dotyczyło noża, którym poprzedniego wieczora poderżnął gardło ofierze. Takie wyniki będą równie bezużyteczne, co w pierwszym przypadku, tyle, że z przeciwnych powodów. 

W świetle powyżej opisanych faktów łatwo również zdać sobie sprawę, że tak działające urządzenie stosunkowo łatwo jest oszukać, wywołując u samego siebie pobudzenie emocjonalne w dowolnym momencie. 

Na nasze wielkie szczęście nie istnieje zatem coś takiego, jak faktyczny „wykrywacz kłamstw”. Bo dysponowanie nim prowadziłoby zapewne do najrozmaitszych nadużyć, uderzających w demokratyczne i humanistyczne wartości ludzkie i prawa człowieka. 

Z drugiej strony – urządzenie takie byłoby bezcenne dla organów ścigania i nie tylko. Wciąż trwają prace nad udoskonaleniem poligrafu zaś osoba, która zbuduje i opatentuje niezawodny wykrywacz kłamstw, zapewne w ciągu kilku godzin stanie się miliarderem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz