środa, 8 sierpnia 2012

Jak skutecznie rzucić palenie?

Bardzo często, ze strony różnych osób słyszę pytania: "Jak udało ci się przestać palić?". Znajomi i przyjaciele pamiętają mnie jako zupełnie nieumiarkowanego palacza – istotnie, przez wiele lat wypalałem średnio 2,5 paczki mocnych papierosów dziennie. Oczywiście zdarzało się, że wypalałem i pięć, ale znacznie rzadziej.

Dzisiaj, po ponad dwóch latach, czasem zastanawiam się, jak w ogóle można truć się tym świństwem, co oczywiście wcale nie oznacza, że nie miewam ochoty zapalić. Należy mieć także świadomość stałego zagrożenia - powrót do czynnego nałogu możliwy jest w dowolnym właściwie momencie. Ta zasada dotyczy zresztą wszelkich uzależnień.

Każdemu jednak palaczowi mam ochotę powiedzieć, jak urocze jest życie bez potwornego smrodu, kapcia w ustach, zawrotów głowy, wstrętu do samego siebie i wydawania na durny nałóg kilkuset złotych miesięcznie. O innych zaletach życia bez szluga wspomnę przy kolejnej okazji…


Co do samego niepalenia: szczerze powiedziawszy - nie znam żadnej cudownej recepty. Myślę przede wszystkim, że, jak w każdym innym przypadku, również w tym najistotniejsze jest odpowiednie nastawienie. Inaczej mówiąc – wszystko siedzi w głowie. Moim zdaniem najważniejsza jest autentyczna chęć zmiany nawyków czy trybu życia – jeśli warunek ten jest spełniony, sukces tak czy inaczej znajduje się w zasięgu ręki, zwłaszcza przy odpowiedniej  sile osobistej konsekwencji.

To mniej więcej cała magia, jaka w moim przypadku towarzyszyła walce z upierdliwym nałogiem. Pewnego dnia po prostu NAPRAWDĘ zapragnąłem przestać palić.

W tym miejscu wszystkim zainteresowanym pragnę jednak polecić dość niezwykłą książkę o bardzo zwyczajnym i wymownym tytule. Chodzi o pozycję „Prosta metoda, jak skutecznie rzucić palenie” pióra Allena Carra.

Nie jest to kolejny idiotyczny, amerykański poradnik z serii „Wychowaj geniusza” lub „Jak być szczęśliwym i zarobić miliony”. Jest to napisana z ironią i ogromnym poczuciem humoru, autobiograficzna opowieść szalonego palacza, dla którego palenie przez wiele lat było niemal sensem życia, a papieros – absolutnie niezbędnym elementem codziennej rzeczywistości.

Carr prezentuje stworzoną przez siebie metodę nawiązując do licznych przykładów ze swojego życia. Z dystansem i wielką swobodą opisuje własne, czasem dość dramatyczne doświadczenia, zarówno te bliskie każdemu niewolnikowi nikotyny, jak i unikalne, specyficzne dla Księcia Palaczy, jak nie zawahałbym się nazwać Autora.

Ktoś zadał mi kiedyś pytanie, czy naprawdę uważam, że książka może pomóc rzucić palenie. Idąc za Allenem, powiem przede wszystkim, że „rzucanie” to niezbyt szczęśliwe określenie – rzuca się bowiem żonę, kochankę, pracę…

Co do samej pozycji  – z całą pewnością książka, stale dostępna w każdej dobrej księgarni, nie zerwie z nałogiem za Ciebie. Niezależnie jednak od tego, czy chcesz czy nie chcesz wyzdrowieć, lekturę gorąco polecam – choćby dlatego, że stanowi kawał świetnej, niezobowiązującej rozrywki, zaś główne, zaprezentowane postulaty odnoszą się do wielu, poza paleniem, dziedzin naszego życia.

Z przekonaniem rekomenduję ją także osobom bliskim palaczy.

W jednym z kolejnych wpisów podzielę się z Czytelnikiem moimi własnymi uwagami i doświadczeniami w omawianym temacie.

P.S.
Książka dostępna jest także w specjalnej wersji "dla kobiet". 


1 komentarz:

  1. Ja słyszałem o jakiejś cudownej książce, po przeczytaniu której zmniejsza się chęć na sięgnięcie po papierosa, kilkoro znajomych ją przeczytało i efekt był chwilowy. Nie wiem czy to któraś z tych wymienionych w tekście. Ja brałem leki na rzucanie palenia, nie lubię brać leków ale w tym wypadku chęć rzucenia była silniejsza. Dodam tylko, że był to lek z cytyzyną.

    OdpowiedzUsuń