czwartek, 29 listopada 2012

O objawach współuzależnienia (1)


Kontrolowanie. Próby uchronienia przed pijaństwem

To chyba pierwszy i najbardziej znamienny objaw współuzależnienia. Kiedy partner alkoholika zaczyna dostrzegać jego problem, zwykle podejmuje liczne działania mające z założenia zmierzać do zaradzenia alkoholowemu złu. Zaczyna pijaka sprawdzać i kontrolować. Po jego powrocie do domu usiłuje wyczuć obecny w wydychanym powietrzu alkohol. Przeszukuje rzeczy osobiste pijącego w poszukiwaniu napojów wyskokowych lub jakiegoś śladu ich nadużywania.

Czasami wypytuje jego kolegów i znajomych, wykonuje liczne telefony, kiedy tylko pijący nie wraca na czas do domu. Usiłuje wpłynąć na rozkład dnia partnera i na różne sposoby uniemożliwić mu udział w popijawach. Przeszukuje kosz na śmieci, liczy wyrzucone puszki po piwie i szuka pochowanych butelek po wódce, śledzi partnera w różnych sytuacjach i wykonuje dziesiątki innych, równie bezsensownych czynności. Jeśli odkryje w domu alkohol, często wylewa go lub w inny sposób się go pozbywa, czym najwyżej może doprowadzić pijaka do wybuchu wściekłości. Znałem przypadki, kiedy żona, chcąc zniechęcić męża do picia bez jego wiedzy dodawała mu do potraw anticol – środek reagujący z alkoholem i w przypadku jego spożycia  wywołujący silne, nieprzyjemne i niebezpieczne dla zdrowia reakcje. 


Takie nastawienie i działanie współuzależnionego może w końcu nabrać cech iście paranoicznych. Powoduje to czasem, że współuzależniony usiłuje wmawiać alkoholikowi rzeczy nieistniejące, co tylko dodatkowo nakręca ukrytą lub już widoczną spiralę interpersonalnego napięcia. 

Warto wiedzieć, że zachowania kontrolujące są w tej sytuacji nie tylko nieskuteczne. Z pewnością nikt nie upilnuje pijaka, który ma ochotę i niezłomny zamiar się napić. Bywa jednak również, że odnoszą one skutek odwrotny od zamierzonego. Otóż alkoholik, zwłaszcza na początku, kiedy sam nie widzi jeszcze żadnego problemu, zaczyna na wszelkie sposoby robić swemu partnerowi na złość, na zasadzie „kto kogo przechytrzy”. Wiedząc, że życiowy towarzysz niecierpliwie czeka w domu i z całą pewnością będzie chciał natychmiast określić jego stan, pijak upije się do nieprzytomności, nawet, jeśli tego dnia skądinąd wcale nie miał takiego zamiaru. Czasami przybiera to postać prawdziwej tragikomedii. 

Oczywiste jest, że alkoholik stara się na wszystkie sposoby oszukać swojego zaniepokojonego partnera. Jest to przecież typowym objawem nałogu. Angażowanie się w opisane zachowania kontrolujące to jednak podobny błąd, tyle, że popełniany po drugiej stronie barykady. Z całą pewnością, mimo nawet najbardziej szlachetnych intencji, współuzależniony partner, postępując w ten sposób daje się uwikłać w oparte na oszustwie rozgrywki i dziecinne podchody, a to nigdy do niczego dobrego nie prowadzi. Jak podkreślam w wielu innych miejscach – jednym z podstawowych warunków trzeźwości jest obustronna, dojrzała szczerość. Nie można wymagać jej od alkoholika samemu brnąc w kłamstwa i próby manipulacji. 

Czytaj następną część... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz