sobota, 23 lutego 2013

Podstawowe prawa i zasady psychopatologii (10)


10. Osoby chore psychicznie nie są z zasady ani bardziej, ani mniej agresywne od osób zdrowych

Często, zwłaszcza w sytuacjach prywatnych, zdarzało mi się, że ktoś pytał, czy nie boję się pracować w oddziałach psychiatrycznych. Wynika to bezpośrednio z wciąż pokutującego w społeczeństwie stereotypu „wariata – psychopaty”, półnagiego, biegającego po ulicy z rozwianym włosem,  obłędem w oczach i siekierą w dłoni. 

Kiedyś jeden młody, delikatny i dziewczęcy zresztą fryzjer, wiedząc, że jestem psychologiem, pytał mnie pomiędzy jednym a drugim cięciem nożyczkami czy nie uważam, że osoby chore psychicznie powinny być szczelnie i skutecznie izolowane od reszty społeczeństwa, ponieważ nigdy nie wiadomo, czego można się po nich spodziewać. Nie wiem, czy udało mi się go przekonać, pomimo, że do końca mojej krótkiej wizyty usilnie tłumaczyłem mu to, o czym staram się przekonywać wszystkich pytających – osoby chore psychicznie nie są z zasady ani bardziej, ani mniej agresywne od osób zdrowych. Po prostu ludzie bywają różni - mniej lub bardziej agresywni, w zależności od temperamentu, charakteru i, bardzo często, od aktualnych okoliczności. Tak więc, jak wśród osób zdrowych, również wśród pacjentów oddziałów i szpitali psychiatrycznych mogą zdarzyć się zachowania agresywne. 

Warto wspomnieć poza tym o dwóch sprawach: po pierwsze – współczesna medycyna dysponuje coraz nowocześniejszymi środkami farmakologicznymi, umożliwiającymi w razie potrzeby dość szybkie opanowanie zbyt pobudzonego pacjenta, po drugie – wystarczy wybrać się z wizytą do jakiegokolwiek oddziału psychiatrycznego żeby stwierdzić, że atmosfera na korytarzu czy w poszczególnych salach zazwyczaj nie odbiega w sposób istotny od atmosfery panującej w innych oddziałach szpitalnych. 

Inna sprawa, że zdarzają się także sceny dantejskie, ale równie duże, a może nawet większe, niż w oddziale psychiatrycznym prawdopodobieństwo wystąpienia aktu agresji istnieje na dworcu kolejowym, ulicy miasta czy w autobusie. 

Czytaj kolejną część...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz