sobota, 23 lutego 2013

Podstawowe prawa i zasady psychopatologii (13)


13. U jednej osoby zwykle występują różne komponenty, a czasem nawet różne zespoły psychopatologiczne. Problem podwójnych lub nawet wieloczłonowych rozpoznań

W psychologicznej i psychiatrycznej praktyce klinicznej bardzo często zachodzi konieczność postawienia podwójnego lub nawet kilkuczłonowego rozpoznania. Jest to prostą konsekwencją faktu wstępnie opisanego w jednej z poprzednich zasad,  takiego mianowicie, że różne symptomy a nawet syndromy psychopatologiczne często ze sobą współwystępują.

Niezmiernie często zdarza się zatem na przykład, że u pacjenta chorego na schizofrenię obecny jest także problem alkoholowy lub uzależnienie od narkotyków (rozpoznanie jest zatem podwójne: „Schizofrenia. Zespół uzależnienia od alkoholu” lub „Schizofrenia. Uzależnienie od środków psychoaktywnych”). U osób z nerwicami często zdarza się uzależnienie od leków uspokajających, na przykład z chemicznej grupy benzodiazepin (rozpoznanie brzmi wobec tego na przykład: „Nerwica histeryczna. Zespół uzależnienia od benzodiazepin”). 



W swojej praktyce klinicznej lekarze psychiatrzy posługują się zazwyczaj którąś z międzynarodowych klasyfikacji zaburzeń psychicznych (w Europie jest to obecnie głównie klasyfikacja Światowej Organizacji Zdrowia ICD – 10, w Ameryce – Diagnostyczno – Statystyczny Podręcznik Zaburzeń Psychicznych DSM - IV). Wynika to z obowiązujących w większości krajów przepisów prawnych dotyczących lecznictwa publicznego. Stawiający diagnozę lekarz jako rozpoznanie wpisuje więc zazwyczaj odpowiadający danej chorobie w danej klasyfikacji symbol (na przykład w przypadku pierwszej, powyżej podanej diagnozy – Schizofrenia i zespół uzależnienia od alkoholu w Polsce będą to symbole: F.20 i F.10.2). Wynikają stąd pewne ograniczenia związane również z faktem, że zgodnie z zasadą „ekonomii diagnostycznej” nie należy przesadzać z liczbą dopisywanych do rozpoznania zaburzeń.  

W codziennej rzeczywistości zawodowej psychiatry czy psychologa zdarzają się przypadki, w których gwoli ścisłości należałoby postawić rozpoznanie złożone z pięciu lub sześciu a nawet więcej członów. Z powodów oczywistych jednak nie jest to praktykowane. Znałem w swojej karierze niejednego pacjenta, który był swego rodzaju „żywym podręcznikiem psychiatrii” – na przykład: cierpiał na schizofrenię (F.20), ujawniał cechy osobowości nieprawidłowej o rysach dyssocjalnych (F.60.2), po latach postępującej psychodegradacji intelektualnie funkcjonował na poziomie lekkiego upośledzenia umysłowego (F.70), był uzależniony od alkoholu (F.10.2) i narkotyków halucynogennych (F.16.2), zaś jego kolejne, drobniejsze niedomagania psychiczne i emocjonalne można by jeszcze długo wymieniać…

W przypadku pracy psychologa rzecz ma się trochę inaczej – w psychologicznej praktyce klinicznej nie obowiązuje ujęte przepisami ścisłe nazewnictwo, w związku z czym diagnozę formułujemy często w kategoriach opisowych, których ostateczna treść zależy od zwyczajów, wiedzy czy orientacji naukowej konkretnego diagnosty. Przykładem takiego opisu może być: „Zespół urojeniowy z towarzyszącymi elementami lękowo–depresyjnymi. Nadużywanie substancji psychoaktywnych, wyraźne cechy osobowości nieprawidłowej. Podejrzenie upośledzenia umysłowego”. Tak ustalone rozpoznanie ma zazwyczaj bardziej pojemną i jaśniejszą dla osoby spoza branży treść, jednocześnie jest jednak mniej zwięzłe i jednoznaczne.