piątek, 29 sierpnia 2014

Klauzula sumienia

Skoro ostatnio tyle się o tym mówi, to jako rysownik postanowiłem dorzucić swoje... :) 



Niestety, blogger brzydko interpretuje niektóre kolory, dlatego zapraszam do odwiedzenia oryginału TUTAJ...

wtorek, 26 sierpnia 2014

Osobowość nieprawidłowa

Pojęcie osobowości nieprawidłowej




Raz w życiu pomyliły mi się kroki i od tego czasu chodzę krzywo.
M. Hłasko, Następny do raju.



Kiedy w sytuacjach prywatnych wspomnę cokolwiek na temat osobowości nieprawidłowej, często ktoś z towarzystwa natychmiast kieruje do mnie ironiczne pytanie, czy istnieje coś takiego, jak „osobowość prawidłowa” i jeżeli istnieje, to czy byłbym łaskaw podać przykład człowieka o takiej osobowości. W związku z faktem, że psycholog zawodowo zajmuje się analizowaniem ludzkiej natury, przedstawiciele tej profesji bardzo często a priori spotykają się z odrzuceniem i krytyką, ponieważ ośmielają się w określony sposób nazywać niedoskonałości życia psychicznego, które w ten czy inny sposób dotyczą przecież nas wszystkich. Niezależnie od przyjętej orientacji naukowej i związanej z nią nomenklatury, wszelkie niedomagania psychiczne czy emocjonalne muszą być jakoś określane. Terminologia i nazwy stosowane przez psychologię kliniczną i psychiatrię często po latach nabierają pejoratywnego wydźwięku i jako takie wychodzą ze specjalistycznego użycia. Przykładem są używane jeszcze w ubiegłym stuleciu wyrażenia określające stopnie upośledzenia umysłowego, takie jak debilizm czy imbecylizm, które – z początku całkiem niewinne – w użyciu codziennym nabrały znaczenia tak obraźliwego, że zostały wycofane z naukowego języka. Dziś mało kto uświadamia sobie, że imbecyl czy debil były kiedyś pojęciami wysoce specjalistycznymi i nie niosły ze sobą żadnych wulgarnych czy obraźliwych treści.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Dla przypomnienia...

Wpis dość archiwalny... ale ciągle żywy, więc wznawiam. 

Szuja w roli autorytetu. Historia pewnego słownika 


Żeby kwit podpisać, to trzeba mieć chociaż jedną rękę wolną. 
A tu obie zajęte, bo muszą stołek trzymać…
Andrzej Grabowski jako st. asp. Jacek „Gebels” Goc w filmie Patryka Vegi „Pitbull” (2005) 


(Wpis dedykuję wszystkim porządnym Pracownikom polskiej nauki.)


Kilka dni temu słyszałem w radiu o ciekawym, choć niekoniecznie bardzo nowatorskim pomyśle jednego z pracowników naukowych którejś z polskich uczelni. Podobno czcigodny pan profesor w sposób stanowczy i przy zastosowaniu dość jednoznacznych argumentów zachęcał studentów do podejmowania pewnych nieplanowanych, osobistych inwestycji (dla niezorientowanych – przedsiębiorczy wykładowca usiłował po prostu zmusić swych słuchaczy do dokonania zakupu własnej książki, w przypadku odmowy rysując przed nimi całkiem wyraźną wizję oblania zbliżającego się egzaminu).

Byłbym może zaskoczony, gdyby nie moje od lat ugruntowane, wyrobione w oparciu o życiowe (nawet bardzo) doświadczenia z autorytetami naukowymi poglądy.

Ponieważ właśnie ukazał się w Internecie mojego współautorstwa „Angielski słownik psychologii i innych nauk społecznych” jest okazja, by podzielić się z szerszym gronem Czytelników obserwacjami i refleksjami w zakresie kondycji moralnej niektórych przedstawicieli krajowej elity naukowej. Tym bardziej, że kondycja ta stała się swoistym obyczajowym tłem zmagań o wydanie słownika.