piątek, 24 października 2014

Trochę o morsowaniu


Jak zwykle o tej porze roku odświeżam taki wpis... 

Zaczęły się przymrozki i niebawem nastąpią mrozy. Wpadłem więc na pomysł, by napisać pokrótce o moim zimowym zajęciu – morsowaniu. Nie wiem, czy morsowanie można nazwać sportem, ale na pewno zimowe kąpiele w otwartych zbiornikach mają ze sportem wiele wspólnego. 

Bardzo często zdarza się, że ktoś z ciekawością pyta mnie o odczucia towarzyszące morsowaniu, które wielu osobom wydaje się zajęciem bardzo ekstremalnym. Mnie, po kilku już sezonach, specjalnie ekstremalne się nie wydaje, jednak pierwszym kąpielom towarzyszyły bardzo silne emocje. 

Sezon morsowy powoli się zaczyna a ja postanowiłem przynajmniej kilka wpisów poświęcić bliskiemu mi zawodowo i prywatnie tematowi radzenia sobie ze stresem. Problem jest ważny i zawsze aktualny, zaś skutecznych technik walki z negatywnymi emocjami nigdy nie za wiele. A morsowanie, co stwierdzam na podstawie własnych doświadczeń, ma wielki walor antystresowy. 

Dlatego, przy nadarzającej się okazji, będę starał się zachęcić Czytelników do wypróbowania tej formy dostarczania sobie pozytywnej energii. 


Autor bloga w przeręblu :)


poniedziałek, 13 października 2014

Psychopata wiecznie żywy

Temat osobowości dyssocjalnej okazuje się tematem wiecznie aktualnym. Ciągle dostaję nowe zapytania i listy w tym temacie. Znalazłem gdzieś w Sieci zapis dawnego programu radiowego, w którym zdarzyło mi się wystąpić. Rozmawialiśmy na temat psychopatii i różnych związanych z nią problemów. Być może komuś ta audycja cokolwiek rozjaśni lub przybliży, zapraszam więc do odsłuchania. 



środa, 8 października 2014

Psychoterapia. Moje zdanie

W ostatnich latach dość często otrzymywałem od Czytelników listy z pytaniami o psychoterapię. Problem zazwyczaj dotyczył wyboru właściwego psychoterapeuty, ale niekoniecznie. Czasami ludzie pytają po prostu, co sądzę o psychoterapii i czy uważam, że w konkretnym przypadku psychoterapia ma sens i może pomóc. W latach mojej obecności w Sieci był to chyba najczęstszy temat kierowanych listów.

Nie jestem psychoterapeutą i nie zajmuję się terapią, dlatego zawarte w tym artykule rozważania będą miały charakter raczej amatorski, co w każdym przypadku ma swoje zalety i wady. Jako psycholog pracujący z ludźmi dysponuję, rzecz jasna, ogólną orientacją w zakresie związanych z psychoterapią problemów, tym bardziej, że w ramach studiów psychologicznych specjalizowałem się w psychologii klinicznej człowieka dorosłego i tematy związane z tym obszarem psychologii leżą w ścisłym centrum moich zainteresowań zawodowych. Wiele lat poświęciłem także na pracę z ludzkimi problemami o charakterze emocjonalnym, a pracując w szpitalach, poradni zdrowia psychicznego, w sądzie czy wreszcie w ramach praktyki prywatnej miałem okazję tego typu problemom przyglądać się na co dzień. Wreszcie – jako normalny zjadacz chleba sam, jak każdy, miewam swoje problemy, mogę więc spojrzeć na psychoterapię również z perspektywy ewentualnego klienta.


Nigdy nie specjalizowałem się jednak w psychoterapii i nie ukończyłem żadnego szkolenia psychoterapeutycznego, siłą rzeczy nie pracowałem więc nigdy jako psychoterapeuta, zaś moja styczność z profesjonalną i „żywą” psychoterapią ograniczyła się do kilku zrealizowanych w ramach studiów psychologicznych kursów („kurs” to w tym przypadku jednostka organizacyjna studiów, oznacza mniej więcej tyle, co „zajęcia” albo „przedmiot” itd.).

poniedziałek, 6 października 2014

Strojenie gitary dwunastostrunowej

Gitara dwunastostrunowa była przez wiele lat moim wielkim marzeniem. Mam kilka innych gitar, ale życzliwe i rozumiejące mój gitarowy obłęd osoby podarowały mi taką gitarę (Fender CD 100/12 NAT) z okazji urodzin. Ślicznotka otrzymała piękne imię Elvira, a pierwszym problemem, z jakim musiałem skonfrontować się tuż po jej otrzymaniu było strojenie. Mimo intensywnych poszukiwań, nie znalazłem w Sieci prostego i komunikatywnego dla początkujących dwunastostrunowców artykułu na ten temat.

Przyswoiwszy sobie zasady strojenia, postanowiłem więc napisać własny, krótki tutorial. Mam nadzieję, że okaże się on przydatny dla wielu szarpidrutów.

Autor bloga w trakcie sesji street blues :)

Gitara dwunastostrunowa, w porównaniu ze zwykłą sześciostrunówką, jest instrumentem dość mało powszechnym. Jak się okazuje, wielu moich znajomych w ogóle nie wie, że istnieje gitara wyposażona w 12 strun. Instrument ten tak naprawdę często jest jednak stosowany w muzyce rozrywkowej.