poniedziałek, 15 grudnia 2014

Nożownik



Krew mnie zalewa, kiedy bezmózgi, prymitywny troglodyta, dźgający ostrym narzędziem przypadkowych przechodniów, nazywany jest przez media "nożownikiem". 

Nożownik to człowiek ponadprzeciętnie sprawny w posługiwaniu się nożem, wyszkolony w sztuce walki z jego użyciem, a często szczególnie kochający tę broń czy narzędzie użytkowe. Niekoniecznie musi używać noża w celach bojowych czy po prostu bandyckich. To tak, jakby kogoś, kto rozbił żonie na głowie gitarę, nazywać "gitarzystą". 

Sam uwielbiam noże i zawsze przynajmniej jeden mam przy sobie, bo to uniwersalne i niezawodne narzędzie. Nóż jest najlepszym przyjacielem człowieka. Udostępnij, jeśli się zgadzasz.

sobota, 6 grudnia 2014

Przygody nieuczciwego podatnika. Debilizm polskiej biurokracji

W każdej ludzkiej historii obecny jest element psychologiczny. Zawód urzędnika, zwłaszcza w polskiej odsłonie, jest od zawsze obiektem moich kpin i złośliwości. Zjawisko biurokracji jest dla mnie jednym ze zjawisk najbardziej niezwykłych, absurdalnych i idiotycznych, choć oczywistym jest, że państwo bez urzędów istnieć nie może. Tyle, że gdyby zlikwidować 50% istniejących urzędniczych stanowisk, najprawdopodobniej cały aparat państwowy, szczególnie zaś Skarb Państwa, głęboko by odetchnął. Z całą zaś pewnością odetchnęliby obywatele. 

W moim odczuciu machina biurokratyczna jest przede wszystkim w miarę wygodną przechowalnią pracowników nieudolnych, nietwórczych i pozbawionych jakichkolwiek szczególnych ambicji czy pomysłu na własne życie, choć ta reguła, jak każda, ma swoje wyjątki. Spotkałem wielu urzędników kompetentnych, kulturalnych, a przy tym uprzejmych, przystępnych i sympatycznych. Znacznie częściej trafiam jednak na tępych, upartych, intelektualnie i interpersonalnie ograniczonych, przy okazji niemiłych, wyzutych z umiejętności rozumienia czyjejś trudnej sytuacji i przy tym zazwyczaj kompletnie pozbawionych poczucia humoru. Czasami miewam wrażenie, że dużo prościej byłoby wynegocjować wypłatę gotówki z zepsutym bankomatem, niż spowodować, by pani Krysia czy Helenka nadały bieg jakiejkolwiek, najprostszej nawet sprawie. Tym bardziej, że z urzędniczego punktu widzenia nawet sikanie nie jest tak po prostu proste.

czwartek, 4 grudnia 2014

Demokracja

Tę ilustrację zamieszczam po to, by opisać pewne interesujące zjawisko. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że zwykle nie przebieram w słowach i mam zwyczaj wyrażać szczere i autentyczne opinie czy przekonania. W odpowiedzi na otrzymaną od serwisu Facebook informację o nowej polityce dotyczącej zamieszczanych treści narysowałem taki oto humorystyczny obrazek. I proszę - nie nadążam z umieszczaniem go w facebookowej galerii rysowniczej, ponieważ jest natychmiast usuwany. Zamieszczam go więc tutaj, bo stąd nikt go nie usunie i zachęcam Czytelników, tych z poczuciem humoru, do przekazywania go dalej w Sieci. Nikogo za to nie zamierzam ścigać, ani sądownie, ani fizycznie :) 



Taką to mamy demokrację, a Facebook jest świetnym przykładem kolejnego pseudodemokratycznego narzędzia totalitarnego, sieciowego reżimu. Mimo, że to prywatny portal i wiem, że ma prawo kształtować dowolnie swoją politykę. 

Mam nadzieję, że wreszcie pojawi się jakaś sensowna, naprawdę demokratyczna alternatywa.