poniedziałek, 15 grudnia 2014

Nożownik



Krew mnie zalewa, kiedy bezmózgi, prymitywny troglodyta, dźgający ostrym narzędziem przypadkowych przechodniów, nazywany jest przez media "nożownikiem". 

Nożownik to człowiek ponadprzeciętnie sprawny w posługiwaniu się nożem, wyszkolony w sztuce walki z jego użyciem, a często szczególnie kochający tę broń czy narzędzie użytkowe. Niekoniecznie musi używać noża w celach bojowych czy po prostu bandyckich. To tak, jakby kogoś, kto rozbił żonie na głowie gitarę, nazywać "gitarzystą". 

Sam uwielbiam noże i zawsze przynajmniej jeden mam przy sobie, bo to uniwersalne i niezawodne narzędzie. Nóż jest najlepszym przyjacielem człowieka. Udostępnij, jeśli się zgadzasz.

10 komentarzy:

  1. Panie Wojciechu,
    media nie popełniają żadnego przestępstwa.
    Słownik Języka Polskiego PWN stawia sprawę dość jasno:

    nożownik
    1. «bandyta używający noża w bójkach i napadach»
    2. daw. «rzemieślnik wyrabiający noże i inne narzędzia tnące»

    Natomiast nigdzie nie znajduję podanej przez Pana interpretacji: człowiek ponadprzeciętnie sprawny w posługiwaniu się nożem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Panie (Szanowna Pani?), znam tę definicję SJP PWN i przy tej okazji została mi już ona kilkakrotnie przedstawiona.
    Podana przeze mnie interpretacja jest moją interpretacją tego określenia. Jednak moje jego rozumienie jest podzielane
    przez setki pasjonatów noży w całym kraju - dowodem są komentarze, setki polubień i udostępnień tej ilustracji na Facebooku,
    przez osoby zawodowo lub amatorsko związane z nożami. Wiele z tych osób uważa się za nożowników, ja również się za nożownika
    uważam. Proponuję kontakt chociażby ze stroną knives.pl, od której otrzymałem nawet podziękowania.

    Moim (jak się zresztą okazuje - nie tylko moim) zdaniem, rozumienie pojęcia "nożownik" zostało zdegenerowane przez media i inne środowiska. Tym bardziej, że dawniej pojęcie to oznaczało osobę wykonującą noże. Dziś kojarzy się właśnie z medialnymi aferami - "nożownik z Kielc ukarany dożywotnim więzieniem... wyrok nie jest prawomocny..." itd.

    Ja natomiast występuję w imieniu swoim i środowiska faktycznych nożowników, czyli wielbicieli noży. W tych kręgach pojęcie "nożownik"
    jest pojęciem jak najbardziej pozytywnym, a bycie "nożownikiem" jest nawet powodem do niejakiej dumy.

    Słownik PWN (którego zresztą sam na co dzień używam), jak każdy ogólny słownik, podaje uproszczone i najbardziej potocznie przyjęte
    definicje wszelkich terminów. I słusznie, bo taka jest jego rola. Tak samo jest z psychologią - zawarte w SJP PWN definicje pojęć psychologicznych z punktu widzenia profesjonalisty pozostawiają naprawdę wiele do życzenia (polecam chociażby definicję słowa "nerwica" czy "konfabulacja").

    Ja po prostu nie zgadzam się na nazywanie prymitywnego bandyty "nożownikiem". I pozostali, prawdziwi nożownicy również się na to nie zgadzają.

    Szczerze powiem, że zdziwiła mnie tak szeroka reakcja na mój apel ze strony środowiska.

    Jeśli więc definicja SJP PWN jest nawet definicją słuszną, ja przeciwko tej definicji protestuję ;)

    Co do "przestępstwa" natomiast - nie przypominam sobie, żebym w którymkolwiek miejscu media o nie posądzał :)

    Niemniej bardzo dziękuję za racjonalny głos w dyskusji. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak. Teraz rozumiem. Chodzi o godność środowiska pasjonatów, a to ważna rzecz. (Słowo „pasjonat” też niestety zostało już pozbawione swojego pierwotnego znaczenia więc i ja się poddałam.) W takim razie przepraszam. Przyznam, że nawet nie wiedziałam, że jest aż tak duża grupa osób pasjonujących się nożami. Sama używam określenia „nożownik” tylko w tym pejoratywnym znaczeniu ale najwyraźniej muszę to zweryfikować.

    Obawiam się jednak, że „nożownik” już bezpowrotnie nisko upadł i nawet słowniki synonimów nie dają mu szans na rehabilitację. Ale język to żywa struktura. Zawsze można wymyślić coś nowego. Może, że się ta z polska wyrażę, taki „najfer” mógłby zawalczyć o uznanie środowiska.

    W dowolnym wypadku dziękuję za poszerzenie horyzontów i pozdrawiam nożowników.

    Słowa „przestępstwo” użyłam w znaczeniu ha ha, chociaż może rzeczywiście zabrakło uśmieszku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie odmawiam Pani racji, przeciwnie - oczywiście pozycja taka, jak SJP PWN powinna być traktowana z odpowiednim szacunkiem. Czasami jednak trzeba dokonać jakiegoś wywrotu, łomotu, buntu, chociażby po to, żeby nie było nudno :)

    Owszem, nożowników jest wielu, zwłaszcza wśród mężczyzn, ale znam też kobiety uwielbiające noże (niewiele, ale znam). Facet to zawsze duże dziecko (kobieta zresztą też, inne są tylko zabawki...) i jeszcze nie spotkałem takiego, którego by fajny kozik nie kręcił... ;)

    Porządny nóż to naprawdę wspaniała sprawa, przydaje się co chwila a bywa, że w najbardziej nieoczekiwanym momencie ratuje życie.

    Sporo osób w Polsce i na świecie amatorsko wytwarza doskonałe, imponującej jakości noże - wystarczy poszukać, mają blogi, strony internetowe. Ja czasem rozdziawiam gębę z zachwytu, bo mi to strasznie imponuje.

    Całe środowisko tych osób (wytwórcy i pasjonaci) to właśnie po naszemu "nożownicy".

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomijając już kwestię związane z językiem polskim to sprawę załatwiłoby nazywanie takich osób po imieniu, czyli pospolitymi i nic nie wartymi bandytami ze społecznego marginesu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy ma prawo do własnej opini.

    OdpowiedzUsuń
  7. No,ale w takim razie jak nazwać takiego przestępcę z nożem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję nazwać go na przykład "przestępcą z nożem".

      Usuń
  8. Nożownik to chyba tez taki pan co w cyrku rzucał nożami do celu np. Do jabłka na głowie pięknej kobiety.

    OdpowiedzUsuń