czwartek, 3 grudnia 2015

Wszystko o morsowaniu...

Sezon 2015/2016 już otwarty, więc jak zwykle o tej porze roku odświeżam taki wpis... 

Zaczęły się przymrozki i niebawem nastąpią mrozy. Wpadłem więc na pomysł, by napisać pokrótce o moim zimowym zajęciu – morsowaniu. Nie wiem, czy morsowanie można nazwać sportem, ale na pewno zimowe kąpiele w otwartych zbiornikach mają ze sportem wiele wspólnego. 

Bardzo często zdarza się, że ktoś z ciekawością pyta mnie o odczucia towarzyszące morsowaniu, które wielu osobom wydaje się zajęciem bardzo ekstremalnym. Mnie, po kilku już sezonach, specjalnie ekstremalne się nie wydaje, jednak pierwszym kąpielom towarzyszyły bardzo silne emocje. 

Sezon morsowy powoli się zaczyna a ja postanowiłem przynajmniej kilka wpisów poświęcić bliskiemu mi zawodowo i prywatnie tematowi radzenia sobie ze stresem. Problem jest ważny i zawsze aktualny, zaś skutecznych technik walki z negatywnymi emocjami nigdy nie za wiele. A morsowanie, co stwierdzam na podstawie własnych doświadczeń, ma wielki walor antystresowy. 

Dlatego, przy nadarzającej się okazji, będę starał się zachęcić Czytelników do wypróbowania tej formy dostarczania sobie pozytywnej energii. 

Autor bloga w przeręblu :)